poniedziałek

Ferie są najgenialniejszym czasem wymyślonym przez ludzkość. Są w jakimś stopniu fajniejsze niż wakacje, bo nie trwają tak cholernie długo, a jednocześnie ma się totalnie czystą kartę, jak po roku nauki. Człowiek może robić dokładnie to, czego pragnie. Stare plany, mogą powoli się realizować. Nieprzeczytane książki, mogą zostać poczytane. I przede wszystkim: you can sleep as long as you want, and nobody will bitch about it! Mój tata ma pewien fajny zwyczaj: wchodzi do domu i pyta: "co dziś robiłaś" i to jest wspaniałe, bo mogę mu powiedzieć "ZUPEŁNIE NIC" i on się uśmiechnie, rozumiejąc dokładnie o co mi chodzi. W tym momencie manifestuje się szczyt mojego poczucia wolności. Smutne to, pod pewnym względem, jasne. Ale należąc do pokolenia pełnych półek i pudelka, nie można inaczej. Stokrotne Hurra! dla ferii zimowych.

0 comments: