piątek
od razu zapiszę, póki mam na świeżo.
Odcinek drugi: Drogi kliencie, słuchaj!
Dzień: Piątek. Dzień harców i swawoli, wesołych spotkań i imprezowania. Nie dla wszystkich. Niżej podpisana jest w domniemanym przybytku zła i rozpusty, a w dodatku gdy zeń powróci, czeka ją ostre kucie na egzamin.
człowiek do nienawidzenia: dziecię lat może 8, uczestnik wycieczki do Centrum Handlowego (sic!) W kolorowej czapeczce i wielgachnymi oczyma z cyklu: nie bij mnie, bo mam oczy jak kot ze Shrecka.
Ja: Dzień dobry, słucham?
Dziecię: Poproszę zestaw.
Ja: Jaki zestaw podać?
Dziecię:.... (milczenie ukochane przez kasjerów na całym świecie)
Ja: Dla dzieci?
Dziecię:... chyba tak.
Ja: co będzie do picia w zestawie?
Dziecię: KURCZACZKI!!!
Ja: ... ale... co będzie do picia?
Dziecię: nic.
Ja: ....!#@!.... musisz coś wybrać, picie jest częścią zestawu.
Dziecię: kolę.
Ja: frytki czy jogurt?
Dziecię: frytki. jogurt. frytki. jogurt. nie wiem.
Ja: ....
Dziecię: frytki.
Ja: to jaka zabawka? Mamy 3,6,7.
Dziecię: 5!!! MELMAN!!!!
Ja: .... mamy 3,6,7.
Dziecię: to żyrafę!
(numer 8. I tak wymieniał wszystko prócz trzech numerków przeze mnie sugerowanych)
Morał dla wszystkich: SŁUCHAĆ kasjera. WIEDZIEĆ co się chce, nim się podejdzie do kasy.
koniec odcinka drugiego.
0 comments:
Prześlij komentarz