czwartek
I know what you're thinking. "Did he fire six shots or only five?" Well, to tell you the truth, in all this excitement I kind of lost track myself. But being as this is a .44 Magnum, the most powerful handgun in the world, and would blow your head clean off, you've got to ask yourself one question: Do I feel lucky? Well, do ya, punk?
/Clint Eastwood as Dirty Harry/
Każdy miłośnik kina to powie: nie można nie szanować Clinta. Jest jedną z najbardziej imponujących postaci, która zagościła na wielkim ekranie. Związany z tym biznesem od 1954 roku, zna go od podszewki. Kiedyś tylko aktor, dziś także i uznany reżyser, mimo swoich prawie 80 lat zadziwia widzów niesłychaną krzepą i wigorem. Osobiście miałam uraz do pana Eastwooda. Kiedy byłam mała, "Brudny Harry" budził we mnie jedynie strach i trwogę. Po latach dopiero przyszedł szacunek i uznanie. Potem zobaczyłam "Million Dollar Baby" i stwierdziłam, że nigdy już nie zobaczę nic wyreżyserowanego przez tego pana. Coś we mnie pękło, nie umiałam do siebie dojść przez dłuższą chwilę. And that's really what good directing is all about, i know that now. W każdym razie, jakiś czas temu kolega zmusił mnie do zobaczenia maratonu "Flags of Our Fathers" i "Letters from Iwo Jima". Sceptycznie nastawiona, nie próbowałam nawet należycie docenić jakości tych produkcji. Do prawdziwego przełomu doszło ostatnio, kiedy U. poleciła mi "Gran Torrino". I wtedy zrozumiałam, że taki jest sposób postrzegania świata przez Clinta. Nie ma dobrych zakończeń. Są życiowe zakończenia. Dokładnie takie, jak można się spodziewać w naszej rzeczywistości. Słodko-gorzkie, przejmujące, ale przede wszystkim prawdziwe. A przecież oglądałam Mystic River. Powinnam była się tego wszystkiego domyślić o wiele wcześniej. Thank you Mr. Eastwood, for showing life as it truly is.
Dla tych, którzy nie wiedzą, czy zobaczyć Dwa ostatnie filmy Eastwooda:
Gran Torrino i Changeling, kilka słów o tym:
Gran Torrino to opowieść o zmęczonym życiem facecie (boski Clint w tej roli), który znajduje rzeczy, na których mu zależy, w najmniej oczekiwanym miejscu.

Nawiązuje bardzo wyjątkową przyjaźń z rodzeństwem mieszkającym w domu obok. Ta relacja zmieni diametralnie życie obu stron, i nic już nie zostanie takie samo.
Czy warto? Warto. Clint nie nudzi nawet przez moment, zaś sama jego gra jest idealna: stary, zmęczony życiem weteran wojenny który pluje wszędzie ślinom to jest to:). Polecam.
Changeling to film oparty na prawdziwych wydarzeniach.

Kiedy Christine Collins wraca pewnego dnia z pracy, jej syna nie ma w domu. Zniknął. Po pięciu miesiącach policja odnajduje chłopca, który twierdzi, że jest synem pani Collins. Matka nie rozpoznaje w odnalezionym swojego dziecka. Zaczyna się jej batalia o prawdę. Zwrócenie niewłaściwego dziecka może zniszczyć reputację policji w Los Angeles, zrobią więc wszystko, by nie dopuścić matki do głosu.
Czy warto? Tak. Ale trzeba się przygotować- film trwa ponad 2 godziny, miejscami jest nużący, ale tego znużenia nie sposób uniknąć przy tak długiej produkcji. Plus wspaniała Angelina Jolie i jeszcze lepszy John Malkovich w głównych rolach. Polecam. (P.S. ale beznadziejny plakat zmontowali do tego filmu... nienawidzę plakatów z białych, a już na pewno takich, na których wielki łeb Angeliny wygląda jakby miał zamiar zeżreć maleńkiego Gattlina Griffitha)
Na koniec anegdotka z życia Clinta: miał walczyć w wojnie w Korei, jednak samolot który miał go tam przewieźć rozbił się w Pacyfiku. Waleczny Clint przepłynął 3 mile do brzegu. Jego przełożeni, będąc pod wrażeniem tego osiągnięcia, dali mu posadę instruktora pływania w bazie, co oznaczało przebywanie na jej terenie przez cały czas. Wojenne Gry ominęły go tym razem. To właśnie tam, dwaj koledzy podsunęli Clintowi pomysł grania w filmach. I tak w '54 podpisał kontrakt z Universal Studios, gwarantujący mu stawkę 75 dolarów tygodniowo.
Subscribe to:
Komentarze do posta (Atom)
0 comments:
Prześlij komentarz