poniedziałek


Najpierw informacja: mój wspaniały, jedyny, kochany braciszek jest żonaty:) 14 czerwca zawarł małżeństwo i jest teraz jednym z najszczęśliwszych ludzi jakich znam!

Zaślubiny i wesele były tak udane, że postanowiłam napisać trochę o tym, co składa się na sukces tego typu imprez. Przede wszystkim- młodzi, którzy są w 100 procentach pewni, że chcą małżeństwa i że chcą go w takiej właśnie formie- z całą rodziną, głośno i wesoło. Po za tym, dobra ekipa fotografująco-kręcąca. Dobre zdjęcia wykonane przez gości zdarzają się mniej więcej w stosunku 1:20. Jedno wspaniałe zdjęcie na 20 zwalonych/zepsutych/nieudanych. Mój brat zatrudnił fotografa, który śmiał się ze wszystkiego. Był to w jakimś stopniu rozkręcacz imprezy, bo za każdym razem, jak ludzie stali i rozmawiali, on wybuchał śmiechem, rozbawiając otoczenie. No i godził się na zachcianki gości- sfotografuj to! tamto! etc. Punktem absolutnej ważności na weselu jest orkiestra. Dobra potrafi tak rozruszać gości, że nawet przy małej ilości spożytego alkoholu szaleją na parkiecie i po sali. U mojego brata orkiestra była nieziemska. Wszystko, od zabaw które zaproponowali, przez piosenki, a kończąc na ogólnym nastroju było idealne. Kolejny element, to oczywiście goście- warto rozważyć sposób ich usadzenia na sali, tak by młodzi siedzieli w kupie (zazwyczaj to oni poruszają towarzystwo) a typy imprezowe w stoliku starszym siedziały blisko siebie, tak by rozprzestrzeniały zabawę w miarę rzucania wzajemnymi żartami. Nie można zapomnieć o starostach. To oni zaopatrują stoliki w brakujące wiktuały i zapewniają przepływ zabawy. Mój brat miał milion starostów, którzy chodzili po sali, zagadywali i dostarczali wódeczki i innych pyszności. Sama zganiałam ludzi na parkiet i do zdjęć, wciąż powtarzając, że mój najwspanialszy brat się żeni i trzeba się bawić. Na koniec raz jeszcze wymienię młodą parę. Ich sposób bycia i reakcje na gości dodają tym ostatnim sił do zabawy. Mój brat wciąż kursował po sali, prosząc do tańca tyle osób ile tylko mógł. Zabawiał rozmową, polewał i brylował dowcipem. Jego śliczna żona, w olśniewającej sukni i wspaniałym nastroju, dotrzymywała mu kroku i popychała do jeszcze większej otwartości.

Powyższe elementy składają się na doskonałe wesele. Choć kilka rzeczy nie wypali- (zawsze parę rzeczy bierze w łeb), świetność zabawy przysłoni to co złe.

A młodym- milion lat w szczęściu i radości!

0 comments: