poniedziałek
Jest coś wielce niepokojącego w samospełniających się przepowiedniach. Doświadczyłam już tego kilka razy- mam coś na sumieniu [nie odzywam się do kogoś bardzo długo z mojej winy, nie kupuję biletu i jadę na gapę, wypełniając papiery pomijam coś i to zauważam ale nie poprawiam tego etc.], i potem myślę sobie: 'zaraz tego kogoś spotkam i mnie okrzyczy a nie mam dobrej wymówki' albo 'zaraz będzie kontrola' albo 'zaraz pani urzędniczka to zauważy'. I tak właśnie się dzieje. Spotykam tę właśnie osobę, jest kontrola a urzędniczka się doczepia. I wiem, że sama to na siebie sprowadziłam, kusząc los myślami: 'zaraz....'. Mam wtedy jedno z najgorszych uczuć jakie człowiek może mieć. Tak jakby personifikacja Losu [wysoki mężczyzna o ciemnych, nie zbyt krótkich, rozczochranych włosach, w marynarce i pod spodem koszulce z nadrukiem, w dżinsach i brązowych butach] stanął za mną, pochylił sie moją stronę, tak że jego usta znajdowały się tuż obok mojego ucha, i wyszeptał: "i stało się według słowa twego. be careful what you wish for..." po czym oddala się w najlepszym z możliwych nastrojów.
Jak to jest że dobrych ludzi spotykają złe rzeczy? Wypadki, katastrofy i tragedie? Zbiegi okoliczności, dziwne układy sił, których nikt się nie spodziewał? Wtedy zamiast pana Losu urzęduje zgryźliwa pani PRZYPADEK.
- przepiękny pan z reklamy o niepełnosprawnych [też może być panem Losem] NIE JEST wcale niepełnosprawny! czuję się oszukana. umówiłabym się z nim either way.
Po za tym, UŚ zrobił BŁĄD! Nie jestem aż tak głupia. I może będę joginem.
2 comments:
wcale nie jesteś głupia, zią.
:*
a ten pan mi tez sie podoba! ten co jest na wozku w tv, a jak mowisz-nie jest niepełnosprawny!
ej ja ostatnio pomyslalam,ze moj braciszek spadnie ze schodow,kiedy bedzie schodzil na dol. i spadl :/
Prześlij komentarz