środa
Zaniedbało się co nieco bloga, ale to nic, to nic. Wspaniałe w rzeczach absolutnie należących do kogoś jest to, że można do nich wrócić w każdym momencie i one po prostu czekają na nas cierpliwie. Ale teraz nie o tym. Dużo rzeczy poprzewracało się, jak w tytule. Jestem sobie tam gdzie jestem, zatrudniłam się w fast fudowym przybytku rozpusty i zła, zaniedbałam kilku znajomych i kilka wielkich pasji, zaczęłam koło naukowe i generalnie wszystko się kręci. I tylko melancholia wbija się czasem, gdy spotkam się z kimś, kogo obecność zawsze jest mi droga, przy stoliku, w zadymionej knajpie (bo jakże można inaczej odrzeć się z rzeczy intymnych i własnych? musi być w knajpie. musi być w zadymionej. przy niebieskich jego el emach, piwie z niedomytych kufli i wiśniówce za 2.50). Rozmowa zaczyna się prosto: co u ciebie, a co u ciebie, a jak tam życie, coś nowego może się wydarzyło? Ktoś coś słyszał o kimśtam? I potem właśnie ta melancholia. Rozumiem, że się boisz starości, że przeraża Cię tempo z jakim przesuwają się dni. Widzę co masz w sercu, i to nie jest ani puste, ani głupie, ani bez sensu. Czasem budzę się, i nie wiem co ze sobą zrobić. Wyjść i nie wracać? Dalej tkwić tutaj gdzie jestem? A może jutro obudzę się z przeczuciem, że wszystko jednak jest piękne i dobre. Więc nie- nie można się poddać o teraz, teraz gdy przychodzi zima, sesje i inne zapieprze i nic się nie chce. A twarzy które oświetlały tego typu nastroje jakoś teraz nie ma. Jeśli wrócą (a wrócić powinny, z racji swojej istoty) zrozumiesz, że to tylko kryzys. Ameryka ma kryzys, to przecież ty też możesz mieć. Nawet można zakwalifikować to pod swego rodzaju trend. Co muszę? Muszę wstać. I iść. I robić to co kolejne na mojej liście. I modlić się tylko, do jakiegokolwiek boga (Boga?) w którego wierzę, tak by to wszystko nie okazało się wielką marnością. Marność- głupie przyzwyczajenie z liceum. Widzę naszą nauczycielkę, tłucze nam do głowy, że to z księgi koheleta. I pamiętam, jak wtedy chciałam już być tu gdzie jestem, a teraz, kiedy już tu jestem, nie mogę nie patrzeć z sentymentem na tę lekcję polskiego, i to wszystko co za sobą niosła.
0 comments:
Prześlij komentarz