sobota

Ponad miesiąc temu zaczęłam pracę w domniemanym przybytku zła i rozpusty, jakim jest pewna restauracja fast foodowa. Spotkanie z tym miejscem okazało się być jednym z najciekawszych doświadczeń ostatnich lat. I mimo, że pracuję tam dość krótko, prócz tajemnic mięska i bułeczek nauczyłam się dużo o naturze ludzkiej. I tak na przykład, pozyskałam gigantyczny szacunek dla wszystkich członków klasy pracującej. Kelnerzy, kucharze, sprzedawcy tego świata- big respect for you. Żyjemy dzień po dniu, stykamy się z ludźmi, którzy sprzedają nam różne dobra i NIE MAMY POJĘCIA. Naprawdę nie mamy pojęcia, ile pracy, ile wkładu, ile zachodu wymaga pracowanie w tych zwyczajnych przecież miejscach.

0 comments: