wtorek
Dziś mam pierwszy wolny od wszelakiej nauki (lub pracy) wieczór od dawien dawna. Postanawiam wykorzystać go na (o ironio!) naukę tekstu na ruski i całe morze czytania. Autentycznie tęsknię za słodkim nieróbstwem licealnym, kiedy się wracało do domu wieczorem, zaszywało gdzieś pod kołdrą (zimą) lub na dworze (latem) i nie robiło nic a nic innego jak czytanie.... Ewentualnie prowadziło się wielogodzinne dyskusje ze znajomymi przy użyciu gada. Teraz czasu nie ma nawet na to. Znajomi się powoli oddalają, rzeczy do poczytania piętrzą, a człowiek zaczyna żyć od dnia do dnia, nie zdając sobie nawet sprawy, jak to się stało, że kolejna doba mija niezauważalnie.
To dziś będę sobie czytać moją książkę, w której jest pan hermafrodyta który jest przeważająco damski, ale czuje się mężczyzną i do tego jest gejem, który przy okazji choruje na hemofilię.
Tak tak. It's Haruki Murakami mili państwo:)
0 comments:
Prześlij komentarz