sobota

Dane mi było przez krótki czas być celebrity! zaiste w dziwnych okolicznościach. więc tak- chodzę sobie na wolontariat do domu opieki. okazało się, że wspaniały opolski przybytek organizuje dni seniora! radości co nie miara... pani kasia poprosiła mnie, D. i A. o pomoc przy jego organizacji. oczywiście zgodziłyśmy się bez wahania [impreza to impreza?]. we wtorek dane mi było dmuchać cały milion kolorowych baloników. część napełniał P. helem [weri interesting efekt] część pompowaliśmy naszymi własnymi płucami. super sprawa- gdzieś tam jest dużo dużo baloników z powietrzem z moich płuc! w każdym razie, nadmuchaliśmy milion kolorowych baloników. sama impreza miała miejsce w środę. tamże pojawiła się regionalna TVP Opole. i tam też zostałam celebrity. pan zadał mi, D. i A. po jednym pytaniu. Ja byłam pierwsza. "czy według ciebie starsze osoby są szanowane w dzisiejszych czasach"- o takie coś mnie zapytano. moje biedne synapsy spociły się jak nigdy, jakoś tam wymyśliłam w miarę składną odpowiedź, którą pan kamerzysta skomentował pełnym nieopisanej sympatii zdaniem: "następnym razem jak będziesz w telewizji, nie kiwaj sie tak". pomne jego rady, D. i A. stały jak słupy... D. miała wymienić przykłady nie szanowania starszych, a A. zapytano o to, czy starsi powinni rządzić.

całe wydarzenie było bardzo przyjemne. z motywów zabawniejszych: rozdawałyśmy tam seniorom cukiereczki. w pewnej chwili skończyli się seniorzy, cukierków pozostała moc. A. wskazała więc na ogromny namiot który stał trochę z boku, pod którym tłoczyło się całe stado seniorów. ochoczo zaczęłyśmy im rozdawać cukierki. z transu wyrwał nas śmiech D., która wskazała palcem gigantyczny [serio-serio, chyba 3 metrowy] napis na namiocie: "towarzystwo diabetyków polskich, pomiar glukozy we krwi".... busted....

po gali miałam w/f. też był jakiś taki inny- na nasze zajęcia przybyli bowiem dwaj chłopcy. GRAĆ. w BADMINTONA. Weri strejndż. Po wfie zabrałam się za prysznicowanie, słyszę naraz telefon. D. odbiera. Okazało się, że to nasza Dziwna Pani Właściciel- WIDZIAŁA NAS W TV!!!
Żadnego dzień dobry, żadnego witajcie! Głośne i pełne podniecenia: widziałam was w TV!!!

Następnego dnia nas status celebrity został scementowany, bowiem Grzegorz Gy [uł jeah] doniósł nam, że również widział nas w wiadomościach i że pragnie naszych autografów. następnie, spotkałyśmy Panią I [Ben, zabieraj dzieci do samochodu, świat się z całą pewnością kończy], która była po prostu zachwycona naszym występem. I think i want to day just a little bit.

A teraz czeka mnie największy maraton uczenia się od matury. hu-rej hu-rej it's a cziki holidej:)

3 comments:

Ula pisze...

tez chce Twojego autografa ;)

Anonimowy pisze...

fajnie jest być dobrym... :)

a sesja niestety - czeka wszystkich :/

Kaś

Anonimowy pisze...

monroe/ ja tylko czekam az maraton dobiegnie konca i znow zaleje mnie WIELKI FULL nowych, wspanialych notek :)