czwartek

Dziś będzie kinowo. W zeszłym, opolskim tygodniu byłam sobie z moimi współlokatorami w kinie. Dość długo zastanawialiśmy się na co się wybrać, ostatecznie stanęło na Śnie Kasandry . Cóż... nigdy nie potrafiłam zrozumieć Woodego Allena [ale z drugiej strony, kto może zrozumieć człowieka który poślubia własną pasierbicę?]. Jego żarty zawsze do mnie trafiały, ale same historie... wydawały mi się być pourywane. Niedokończone, krzywe trochę, w bliżej nieokreślony sposób. Ale Sen Kasandry był inny. Może to przez obsadę, może przez to, że ten film odbiega od reszty twórczości reżysera, w każdym razie, zachwycił mnie. Historia jest bardzo prosta i bardzo ludzka- Dwóch braci tonie w długach, zwraca się więc z prośbą o pożyczkę do bogatego wujka, który ratował ich już wiele razy przedtem. Tym razem jednak, wujek oczekuje zwrotu przysługi. Bracia mają zabić pewnego "niewygodnego" człowieka. Film, trochę zgodnie z tytułem osnuty jest na bazie antycznej tragedii. Mamy tutaj Los, Tragizm i wszystko to co najlepsze. I moralny dylemat. Wybieranie mniejszego zła. Cała historia porusza dogłębnie temat rodziny- więzów krwi, które są silniejsze niż doczesne przywiązania. No i wspaniałe kreacje aktorskie. Powiem tak- Colin Farell nigdy mnie nie zachwycał. No może jak grał geja w "Domu na końcu świata". Ale to co pokazuje w "Śnie..." jest po prostu niebywałe. Totalnie zrywa z wizerunkiem twardziela ze spluwą. Nie jest twardym macho, nie pluje przekleństwami i nie pomiata płcią przeciwną. Jest delikatny i udręczony i takiego go chcę widzieć zawsze.... Co do Ewana McGregora to kochałam go zawsze. W "Śnie..." pokazuje po raz kolejny jak różnorodnym jest aktorem i jak wiele może zagrać. Kreacja którą tworzy bliższa jest chyba "Młodemu Adamowi", niż poczciwemu Mistrzowi Jedi, a jednocześnie tworzy coś zupełnie nowego. Bohatera który pociąga a jednocześnie przeraża.
Dobra, w moim wydaniu mocne 9/10 i polecam gorąco.
1 comments:
monroe/ dzieki dzieki dzieki za komentarze w Obu Miejscach :) miód na moje... oczy ;)
ja tam wielbię Woody'ego, jakiś taki nietuzinkowy jest :] chociaz bardziej podobaja mi sie jego starsze filmy
Prześlij komentarz