czwartek
Jakiś czas temu zmarł mój wujek. Brat mojej babci. Dziś był jego pogrzeb. Jakże zdziwiłam się, otrzymując od babci [która otrzymała go od żony zmarłego] obrazek. Obrazek przedstawia Jezusa w koronie cierniowej, ewidentnie cierpiącego. Na odwrocie znajduje się takie o to coś: [dane wykropkowane, bo wiadomo, polityka prywatności]
-------------------------------------
Ś[w tym miejscu krzyż]P
A..... S....
żył 68 lat
zmarł 30 grudnia 2007
pochowany na Cmentarzu w .......
Prosi o modlitwę....
[i tu modlitwa]
Usługi Pogrzebowe.......
tu adres, miasto i oczywiście
telefon.
------------------------------------
Brilliant. Jak inaczej zareklamować się na pogrzebie, nie uwłaczając jednocześnie zmarłemu? Zmarły wszak być musi na pierwszym miejscu. Więc umieśćmy go na pierwszym miejscu. Będzie je zajmował. Ale za każdym razem, gdy ktoś zechce oddać za niego modlitwę, sięgając po obrazek, sam zejdzie wzrokiem w wytłuszczone pole z kontaktem do Zakładu Pogrzebowego.
For me- weri macz disturbing. Wyobraziłam sobie natychmiast wielki album z tymiż obrazkami, zatytuowany: Moi Zmarli, album kolekcjonera. Sick sick sick!
Z innych wątków, byłam w końcu u lekarza, za którego sprawą otrzymałam całe 9 dni wolnego od zajęć. Nie powiem by mnie to martwiło. Do tego dostałam pięciu wesołych przyjaciół z dziedziny medycznej, wśród nich najbardziej wyróżnia się kolega Antybiotyk, który jak to bywa w moim życiu musi być wyjątkowo nieprzyjemny. Należy nim się sztachać, 4 wdechy 4 razy dziennie. Autentycznie boli mnie od tego mózg.
Dziś znowu będzie o muzyce. Do niedawna większość moich fascynacji muzycznych skupiało się na Panach. Panowie bowiem posiadają dokładnie takie barwy, takie chrypy i udziwnienia, które wyjątkowo ciepło przyjmowane są przez moje serce. Ale za sprawą Chirurgów i ich ścieżki dźwiękowej, pokochałam kilka bardzo przyjemnych panien. Pierwsza to oczywiście Ingrid Michaelson. Przed świętami zatrząsnęła moim światem Meiko. Chirurdzy mają póki co przerwę, spowodowaną strajkiem scenarzystów i ogólnej obsługi. Poczytajcie o tym tu. A ja skazałam się przez święta na powtórki CSI Miami w starej dobrej telewizji. I właśnie podczas reklam między odcinkami, do moich uszu doszła PIEŚŃ. Piosenka z nowej reklamy Audi
oto reklama:
a oto pani pieśniarka Simone White
indżoj pliz:)
6 comments:
hm, też miałam taki antybiotyk do sztachania się 4 razy na dobę i głowiłam się bardzo, które godziny wybrać, by nie kolidowało mi to z zajęciami i spaniem. niestety perfekcyjna organizacja czasu nie wzruszyła moich zarazków i musiałam dostać specyfik mniej studencki (zauważ, że przy wziewach wciąż można chlać :P).
w każdym razie: zdrówka, miła!
ten antybiotyk jest szatański:D:D jej, kto wymyśla takie rzeczy? pozdr etc:)
piękny zielony dizajn. a co do pogrzebów, to u nas jest taka jesna firma zajmująca się organizacją i zwie się 'HADES' .xD czy to nie dziwne.? buzi.;*
------------>
poza tym nie ma mnie na www.second-hand.blog.pl już, od dziś jestem na www.pani-zet.blog.pl
ta reklama wcale nie jest taka nowa :p ale piosenka dobra :)
zważ Kaś że nie oglądam tv za często:)
Pani Z-> dobrze że się odzywasz:)
Ajwaj, ależ tu się pozmieniało. I Ty chyba też, to znaczy piszesz zupełnie inaczej. Pozdrawiam z zamierzchłej przeszłości :)
Prześlij komentarz