sobota

samoświadomych rozważań ciąg dalszy:)
pomyślałam sobie, że [haaa jak w piosence Tegan i Sary] i wouldn't like me if i met me.

jest coś dziwnie specyficznego we mnie, że chce się mnie zapomnieć. i jeszcze to dziwne poczucie humoru. myślę sobie, że połowa moich żartów bawi tylko mnie.
i to nie jest tak, że się użalam nad sobą, czy coś. to jest takie czyste stwierdzenie faktów. nie należę do osób które się lubi. należę do osób na które się uważa. z którymi sie uważa, bo kąsają. może w tym tygodniu skontaktuję się z moją kobiecą stroną?

-- -- -- --

lubię chodzić w miejsca nocą. iść sobie ulicą i patrzeć na światła. i to jeszcze lubię, jak się jest długo 'w towarzystwie' i potem nagle się jest tylko ze sobą. potrzeba mi tej 'zesobowości'. na tym się opiera głównie moje poranne wychodzenie po bułki. D. myśli że robię jej tym grzeczność, przysługę. a ja tego potrzebuję. iścia sobie w samotności, słuchania interpolu z grajka i po prostu myślenia sobie o tym o czym chcę.

zadziwiające jest, jak łatwo na studiach wyzbyć się kompleksu zabierania głosu. szczególnie na studiach filologicznych,kiedy ciągle ktoś chce byś coś mówił, powtarzał, odmieniał etc.

Anna Karenina nie ma końca. Po 475str umieram. Póki co jest w porządku, całe 5 rozdziałów czytało się przyjemnie. Ale kurdeee wiem, po prostu wiem, że za moment wpieprzy mi szanowny autor 10 rozdziałów o wspaniałości wsi i sytuacji gospodarczej Rosji tamtych dni... A tego znieść nie mogę.

2 comments:

Ula pisze...

a ja Cie lubie i juz. taka, jaka jestes. i bardzo, bardzo NIE chce Cie zapomniec.

fajnie, ze czytasz cokolwiek, moj jedyny kontakt z literatura to 40 minut/tydzien opowiastek kryminalnych w tramwaju (troche jak akcja "cala Polska czyta dzieciom").

Anonimowy pisze...

no nareszcie jakies wiesci od ciebie! juz sie balam,ze masz jakis natlok zajec na studiach i czestotliwosc pisania notek u ciebie haniebnie sie skurczy. ale chyba plonne moje obawy :)
(o mnie tez jakos wyjatkowo łatwo ludzie zapominaja)
oby do wiosny/lata!
:*