sobota


Dla wszystkich zainteresowanych moim losem, znalazłam MIESZKANIE! Nie muszę spać pod mostem, na waleta u D. nijak inaczej. Mam łóżko i mam stolik i biurko i milion szaf i przestrzeń na której można rozbić duży NAMIOT! Opole, ul. Bończyka, zapraszam serdecznie na kawę lub rzeczy pochodne.

Wracamy dziś na dworzec, po udanym apertment huntingu i patrzymy, a tu stado kiboli. Krzyczą: "jak to nie wejdziemy? jasne że wejdziemy! to publiczny pociąg!" Wchodzimy na dworzec, a tu w pierwszej sali ŚCIANA POLICJI. Młodzi, uzbrojeni w pałki, z szarmanckimi uśmiechami na ustach obiecywali bezpieczeństwo samą swoją obecnością. Idziemy wgłąb dworca, rzeka ludzi wychodzi na zewnątrz, ani duszy idącej w naszą stronę [czyżby bomba?] Zagadka pozostaje niewyjaśniona.

Po za tym, dziś były pokazy mażoretek [dzieki Ul za słowo]. Wielość różnokolorowych ekip z różnorakich krajów odstawiało dzikie tańce z pałeczkami. Panie trenerki krzyczały, wymalowane trzynastolatki podskakiwały w rytm, a całośc filmowała TV... Opole is truly an interesting city

2 comments:

Anek pisze...

chwalcie moje mieszkanie!

Anonimowy pisze...

Chwalim, chwalim! ;)
Orientacyjnie rzeczywiście wielki pokój! I bardzo dobrze, bo gości można spraszać mrowie a mrowie :)
Osobiście jednakowoż nie zamieszczałabym adresu ofiszjalnie na stronie, bo nigdy nie wiesz, kto czyta... (czas na JAWNOŚĆ - jestem starym zbokiem, który podszywa się pod dwudziestolatkę, żeby zdobyć zaufanie młodych dziewcząt <-i co teraz? ;))