czwartek
Ktoś kiedyś powiedział, że jeśli człowiek chce sprawdzić, czy dojrzał do uczucia, może to zrobić bardzo łatwo, adoptując kwiatek i trzymając go przy życiu jakiśtam czas. Potem należy przejść do zwierzaczków, i na sam koniec zostawić sobie człowieka [live]
Będąc totalnym nieszczęściem i błaznem losu w jednym, nigdy nie umiałam utrzymać roślinek. Co do zwierząt, to już 9 lat mam żółwia, jednak jego życie jest raczej rezultatem mieszanki starań mojej babci i jego [żółwia] silnej woli życia, niż mojej dobrej opieki. Co tu dużo mówić- nie lubię zwierząt [na tą sprawę, nie lubię też dzieci]. In fact, jedyne zwierzę które autentycznie budzi we mnie sympatię to nasz pies. Głównie dlatego, że ma mój charakter- jest przebiegły i uparty. Po za tym, jest nienaturalnie biały, co czyni z niego dziwadło i wybryk natury, a z takimi stworzeniami dogaduję się dobrze [hmmm może przez łączność duchową]
Ale-ale, trzeba nad sobą popracować. Zaadoptowałam więc kwiat. W doniczce.
Wzięłam go tylko dlatego, że jest dwa w jednym, przez co jest dla mnie ciekawy z naukowego punktu widzenia. Pierwotnie był to nudny [acz piękny] storczyk, ale w pewnym momencie wyrosło mu COŚ. Coś co jest pewnie pasożytem itd, ale i tak to lubię. I teraz TO stara się wypchnąć storczyka. Jestem ciekawa kto wygra tę bitwę. Całość ozdabia zestaw dziwnych macek, które sięgają w dal, hen po za doniczkę. Zobaczymy jak będzie, może związki i miłości, jeszcze będą mi pisane?
Co zauważyłam: adoptując roślinkę, i trzymając ją na widoku, nie trudno być dobrym właścicielem. Jeśli coś jest na Twoim biurku, przy którym ciągle ciągle siedzisz i coś robisz, to podlewanie przychodzi łatwo i przyjemnie. Prawdziwe wyzwanie jest, odstawić roślinę na okno, gdzieś gdzie jej nie widać [bo ukryta jest np. pod osłoną firan]. Wtedy zapomnieć o niej w cholerę łatwo.
GŁĘBOKA KONKLUZJA: No i tak jest także ze związkami, przyjaźniami, etc.. Jeśli ktoś jest ciągle przy nas, ciągle się z nim widzimy, bardzo łatwo go "podlewać". Jak coś utrudnia znajomość [firany], o uschnięcie nie trzeba nawet się starać.
Na tej Głębokiej konkluzji zakończę dzisiejsze rozważania. Bonus- zdjęcie mojej roślinki [ta dziwna z przodu:D] plus butelka wody, jako dowód, że podlewam...
0 comments:
Prześlij komentarz