czwartek

Robert de Niro has the Look. To Spojrzenie. Kiedy jesteś w jego myślach, czego by nie robił, z kim by nie rozmawiał, i tak będzie patrzył w ten specyficzny sposób właśnie na Ciebie. Oglądałam kilka filmów z nim, i w każdym, w którym kogoś miłował [sekretnie lub jawnie], pojawiało się to Spojrzenie. Nie miało nic wspólnego z rozbieraniem wzrokiem. Nic z tych rzeczy [acz widząc te spojrzenie dreszcz wchodzi na plecy]. To coś o wiele bardziej EROTYCZNEGO. Mniej porno, więcej erotyki, ot co.

Po za tym, dziś jestem małą kuchareczką. Ugotowałam DANIE wegetariańskie. Czyli kotlety z kalafiora i pora, do tego pyszności kasza z papryką [robione bez przepisu- chwalę się].

A teraz ciasto gruszkowe. Dużo gruszek było, więc ciasto się narodziło.

Potrzebuję romansu. Taniego, coś jak proza Danielle Steel. Chcę by mnie człowiek pokochał i zabiegał o mnie. Człowiek, który nie jest kobietą.

Prawa autorskie suck! Ileż pięknych piękności można by stworzyć na bazie piękności już istniejących. Prawo zabija kreatywność, ot co!

2 comments:

Ula pisze...

ej men, daj mi jeesc! ;)

(byla kiedys taka piosenka: co tam moje serce jest jak pies, daj mu jesc - kojarzysz? :))

Anek pisze...

nie chcesz ze mną mieszkać:P co ja poradzę:P

ale nie, zapraszam cię na kiedyśtam, mogę Ci gotować a ktoś tam pozmywa:P [ktoś nie Ty nie ja zią.]