czwartek

W moim domu marzeń, muszę mieć piękne, piękne biuro pełne książek i różnych różności. Takie moje miejsce na ziemi, cudownie wspaniałe. Byłaby tam arcywygodna kanapa, taka jak w sklepie z antykami w rybniku, taka obita zielonym, miękkim materiałem, z wygodnym podgłówkiem. Taka idealna na odpoczynek i czytanko. Stolik tam by się przydał jeszcze, na kawę.

Po za tym, musi być duże biurko lub blat. Takie żebym mogła tam robić np. kartki dla znajomków, albo projekty jakieś ważne. I niech będą w tym miejscu książki, jak okiem sięgnąć książki. Na regałach, na podłodze, na sofie i wypaśnym blacie. I osobna szafka na materiały, dużo różnych kolorowych rzeczy i ścinek-wycinek. I tam bym mogła spędzać moje wieczności, aż by mi się zachciało ludzi albo jedzenia.

3 comments:

Anonimowy pisze...

Też kiedyś stworzyłam swój dom marzeń, ale to było w hippisowskich czasach, więc teraz bym pewnie trochę pozmieniała ;) Pamiętam, że ważnym elementem była piwnica, a w niej masa przetworów (pytanie kto miał to robić? chyba ja ;)). Nie zmieniło się to, że chciałabym mieć zdziczały sad i ogród ze starymi drzewami.
A Chętna Dziewczyna droczy się ze mną i nie odpowiada, ach, nerwy mnie zżerają!

Anonimowy pisze...

ostatnio w domu u pewnego znajomego dziennikarza widzialam swietna malenka biblioteczke, taka DZIUPLE wrecz, odgrodzona od salonu kolumna i kominkiem,tak ze wchodzilo sie takim waskim wycinkiem miedzy scianami, i w tym malutkim pomieszczeniu stalo peeelno ksiazek i biurko z papierami i komputerem :] i liked it so much! mi sie takie marzy, tam moglabym pisac moje ksiazki :)

Anek pisze...

ej dziupla brzmi superos:)

a chętna koleżanka może nie odpowiada bo załatwia nam wspaniałe wakacje za mało pieniędzy.