piątek
Grey's Anatomy to jeden z moich najulubieńszych seriali. Lubię go za wiele rzeczy, ale w szczególności za mądrości życiowe wygłaszane podczas jego trwania. W ramach letniej szkółki mądrości, zamieszczę tutaj parę takich perełek. Czy chcecie czy nie, mogę to robię. Najpierw może coś takiego:
"Human beings need a lot of things to feel alive: family, love, sex... But we only need one thing to actually BE alive. We need a beating heart. When our heart is threatened. We respond in one of two ways... We either run or we attack. There's a scientific term for this. Fight or Flight. It's instinct. We can't control it. Or can we?"
I to jest prawda. To, że kiedy coś nam zagraża, nawet tak prozaicznie, jak np. nowa miłość zagrażająca staremu porządkowi rzeczy, odpowiedzialność za coś zagrażająca naszemu spokojowi wewnętrznemu etc., reagujemy uciekając lub atakując. Ucieczka jest bezpiecznym wyjściem i pozwala na "zaczynanie od początku". Atak natomiast jest niebezpieczny. Jeśli się uda, możemy wiele zupełnie zmienić sytuację, nawet obrócić ją na swoją korzyść. Jeśli nie, możemy przegrać jeszcze więcej. Jeśli to wszystko kwestia instynktu, to oznacza, że mamy zaprogramowaną z góry reakcję na niebezpieczeństwo i wszystko to co założymy jest nieistotne. I tak zrobimy to, co jest w naszej krwi. I jeszcze: może to nie jest źle uciekać. Czasem. Czasem trzeba sobie uciec. Ale czasem, czasem potrzeba jest walka.
Etykiety: mądrości życiowe
0 comments:
Prześlij komentarz