środa

kolejny cytat z "Chirurgów" rzecze:

At some point, you have to make a decision. Boundaries don't keep other people out. They fence you in. Life is messy. That's how we're made. So, you can waste your lives drawing lines. Or you can live your life crossing them.

Powyższy cytat jest bardzo ważny, bo jestem mistrzynią w budowaniu granic. Ogólnie nie wpuszczam ludzi do siebie. To znaczy paplam bez przerwy o rzeczach bez sensu i bez znaczenia dla mnie- temu nie mówiłam nikomu o skrytej namiętności do kolegi MB, póki mi nie przeszła i nie zaczęłam sobie jej tylko wmawiać. Wtedy wszyscy wiedzieli, wszyscy słuchali, było publicznie że hooo. Ale nikomu nie mówię o problemach... domowych. O problemach WAŻNYCH. I nie mogę powiedzieć, by jakoś bardzo mi to przeszkadzało. Ogólnie boję się z nimi zmierzyć. Wolę zatkać nos i obejść wokół tego śmierdzącego jajka. Ale kiedyś się odważę i kiedyś kogoś wpuszczę. Kiedyś kiedyś jak świecący diament

0 comments: