piątek
Wakacje to czas przemyśleń, przemyślałam więc sprawę i doszłam do wniosku, że niczego do przemyślenia nie mam. Na dzień dzisiejszy mózg mój wolny jest od wszelkiego rodzaju impulsów, postanawiam niniejszym karmić nowego rodzaju substancją, tak by stan nieważkości trwał w nieskończoność.
Psych is crap. (zauważono to już w Grey's Anatomy)
Podobno jak zamknie się problem do pudełka, a pudełko schowa głęboko do szafy, to tam zostanie.
W każdym razie, lepiej chyba mieć problem w pudełku, niż trzymać go w głowie, pastwić się nad nim, badać jego rozmiary i zastanawiać się wciąż i wciąż co z nim do cholery zrobić.
I've been doing that all my life. So now, it's time to stop.
Subscribe to:
Komentarze do posta (Atom)
0 comments:
Prześlij komentarz