środa

Dostałam się jakimś cudem na 'szkołę twórczego pisania' olgi tokarczuk, i jest to w gruncie rzeczy fakt dobry i pocieszający. Wszak jako osoba ciągle wątpiąca w siebie i jakieś tam swoje wyimaginowane umiejętności, mogę sob ie powiedzieć: nie jest źle, przeciez była selekcja i cię zakwalfikowali! Problem polega na tym, że już pierwsze zadanie mnie przerosło.... mam opisać moje pierwsze wspomnienie z dzieciństwa. opisać tak ładnie i pisarzykowo. Ni tak ni tak nie umiem. Ale cóż, zobaczymy jak to będzie.

Do Opola zawiatała nam Urszula. Dane jej było poznac moich znajomków, spróbować naszych klimatów i spać w moim łóżeczku. Polecam się na przyszłość.

Kocham patrzeć na to, jak dwoje nieznajomych, ale jednocześnie znających się ze słyszenia ludzi się poznaje nawzajem.

Pan W. dziś przeszedł sam siebie. Tytuluje mnie Joanną. Tak juz ostentacyjnie i na całego. Kiedyś była to muzyka dla moich uszu [i miła odmiana od 'no to tam dalej, ty co siedzisz za D.']. Ale nasz wyimaginowany związek chyba przeszedł na dalszy etap. Zaczyna mnie wkurzać to w nim. Błee. :)

Póki co, piszę moją pracę sobie....
i niech się świat dowie, że tez byłam kiedys dzieckiem.

3 comments:

Anonimowy pisze...

jaki pan w. ja nic nie wiem.;p

Ula pisze...

pan w- w- w-wykladowca :P

jeszcze raz dzieki wielkie za ugoszczenie mnie w Opolu :)

Anonimowy pisze...

gratuluję :)