piątek
Z historii pociągowych:
Siedzę sobie wygodnie w pociągu pospiesznym z Dorotką i Darią. My rjeszajem krosworty. Jak to zwykle bywa przy 1000 panoramicznych hasła idą średnio. Współtowarzysze Podróży: Poirytowany Pan, Śpiąca Pani i Pan Wojskowy. Hasło horror: Japońska walka na bambusowe kije. Na pięć liter. 3 literki do głównego hasła! Propozycja Doroty: Wpiszmy ninja. Ninja ją fajni i czasem mają kije, ninja daje nam fajne literki do hasła głównego! Ja: Wpiszmy- wszak pasuje! Pan Wojskowy, otworzywszy na moment oczy, odzywając się po raz pierwszy: Chyba raczej kendo. [wraca do swoich rozmyślań]
Nie jestem zbytnio świąteczna- doceniam święta za wolne, które jest nam dane za ich przyczyną, ale nie jestem szaleńczo zakochana w idei christmas time. I te wszystkie światełka, te wszystkie kolędy, to całe: kochajmy się i przebaczajmy sobie, to dla mnie wielka wielka pomyłka. Ale z drugiej strony, jestem trochę uszkodzona. A uszkodzeni ludzie nie cieszą się świętami, co nie?
Kupiłyśmy sobie do mieszkania nowy czajnik. Jest piękny i nazywa się Wiktor. Z wielką gracją wygwizduje gotowość do zaparzania wszelakich napojów i zupek chińskich. I był najtańszy w całym tesco.
całe mnóstwo rzeczy do zrobienia, całe mało czasu.
6 comments:
wiktor? buehehehehe... ;p
czemu jestem kurna anonimowy jak jestem szerolciem
och szeryfku:P to całkiem piękne imię, abstrahując od naszych przygód wakacyjnych...
a ten no, wiktor to mi sie kojarzy tak jakos... ;p
Szczęścia, zdrowia, powodzenia w dniu Bożego Narodzenia. Beczkę piwa, wiadro wódki, by odgonić wszystkie smutki. A po sylwestrowym balu, dużo imprez, sexu, szmalu życzy Zet.;]
a propos wodki - to znalazlam dzis w kronice (oprocz vickow mentolowych, heh) taki wspanialy utwor co go se walne na scianie w akademiku chyba. sadzac po pismie jest autorstrwa BSTR, jest kunsztowny i powiedzmy ze wrzuce go na mojego sweet blogusia :P niech caly swiat pozna co dobre :)
pis loff i gwiazdki z nieba for ju :*
Prześlij komentarz